Bilans, którego nie wolno oswoić
BBC podało, że rosyjski atak na Ukrainę zabił cztery osoby i ranił dziesiątki kolejnych. Za tymi liczbami są nocne alarmy, zniszczone domy i ludzie, którym przemoc odebrała poczucie, że poranek jest czymś oczywistym. Powtarzalność podobnych komunikatów nie czyni ich normalnymi.
Rosyjska narracja obudowuje ataki słowami o „konieczności”, „odpowiedzi” i „obronie”. Słownik jest wygodniejszy niż rzeczywistość, ale nie unieważnia faktu, że państwo atakuje sąsiednie terytorium i jego mieszkańców.
Technologia jako propaganda
Rosja potwierdziła użycie rakiety Oreshnik, eksponując jej parametry i prędkość. To część polityki zastraszania: techniczny szczegół ma przyciągnąć uwagę, a skala zagrożenia ma wejść do głowy odbiorcy szybciej niż pytanie o cel i ofiary.
Technologię trzeba analizować, lecz nie wolno pozwolić, by zastąpiła opis skutków. Najważniejsze nie jest to, jak szybko leci pocisk, tylko gdzie spada i co niszczy. Parametry nie zamieniają agresji w obronę.