OZE czekają na przyłącze. ONZ chce przyspieszyć budowę sieciCzytaj artykuł

OZE czekają na przyłącze. ONZ chce przyspieszyć budowę sieci

Global Grids Accelerator ma pomóc zamienić plany sieciowe w inwestycje w Afryce i Azji Południowo-Wschodniej. Ogłoszenie programu nie oznacza jeszcze gotowych linii.

Transformacja zatrzymana przed gniazdkiem

António Guterres uruchomił 23 września w Nowym Jorku Global Grids Accelerator, inicjatywę wspierającą przygotowanie inwestycji w sieci elektroenergetyczne w Afryce i Azji Południowo-Wschodniej. Według komunikatu UNOPS program ma łączyć wiedzę, finansowanie i wsparcie wykonawcze wokół priorytetów wskazanych przez państwa. Nie powstaje nowa instytucja finansowa. Ogłoszenie dotyczy sposobu współpracy, a nie oddania konkretnych linii do użytku. Cel jest jednak bardzo materialny: doprowadzić do połączenia źródła energii z odbiorcą. Rozbudowa odnawialnej generacji bez odpowiedniej infrastruktury nie zapewnia sama w sobie dostępnej dostawy. Inwestor może mieć projekt elektrowni, rząd plan transformacji, a użytkownik nadal potrzebować niezawodnego zasilania. Nowa inicjatywa ma pomóc przejść między tymi etapami. Jej przydatność będzie zależała od tego, czy ułatwi przygotowanie i wykonanie przedsięwzięć, które dotychczas pozostawały planami. W tym przypadku kolejna wspólna deklaracja musi ostatecznie doprowadzić do fizycznego połączenia.

UNOPS podaje, że na świecie w kolejkach przyłączeniowych pozostają projekty odnawialne o mocy ponad 2500 gigawatów. To moc projektów oczekujących na przyłączenie, nie ilość energii dostarczonej odbiorcom ani informacja, że wszystkie te instalacje już wybudowano. Rozróżnienie ma znaczenie przy ocenie skali problemu. Moc opisuje potencjalną zdolność wytwarzania, a rezultat dla użytkownika zależy od pracy źródła i możliwości przesłania energii. Dlatego duża lista inwestycji nie wystarcza do ogłoszenia poprawy bezpieczeństwa dostaw. Można ją traktować jako sygnał potrzeb rozwoju sieci, ale nie jako gotowy zapas prądu. Przy konkretnym przedsięwzięciu trzeba sprawdzić, na jakim etapie jest elektrownia, jakie warunki ma przyłącze i co blokuje następny krok. W przeciwnym razie zbiorczy wskaźnik może połączyć projekty o bardzo różnym stopniu gotowości oraz różnych przyczynach oczekiwania.

Problem nie pojawił się dopiero podczas nowojorskiego wydarzenia. W raporcie z 17 października 2023 roku Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazywała, że realizacja krajowych celów energetycznych i klimatycznych wymaga dodania lub modernizacji ponad 80 milionów kilometrów sieci do 2040 roku. Było to oszacowanie potrzeb związanych z realizacją celów, nie pomiar wykonanej rozbudowy. IEA podkreślała także znaczenie planowania i zarządzania. Z tej diagnozy wynika ograniczenie polityki skupionej wyłącznie na nowych źródłach energii. Harmonogram elektrowni powinien być rozpatrywany razem z harmonogramem infrastruktury, która ma ją obsłużyć. Jeżeli każdy podmiot planuje własny fragment osobno, gotowość jednego elementu nie zapewnia gotowości całego układu. Dla odbiorcy takie rozdzielenie odpowiedzialności nie stanowi pocieszenia. Potrzebuje on usługi działającej jako całość, a nie kilku poprawnych projektów, które jeszcze nie mogą ze sobą współpracować.

Projekt potrzebuje czegoś więcej niż mapy

Przygotowanie inwestycji sieciowej wymaga ustalenia, jakie zadanie ma ona wykonać. Połączenie dwóch obszarów, przyłączenie nowego źródła i poprawa niezawodności istniejącej infrastruktury mogą wymagać innych rozwiązań. Dlatego sam przebieg linii na mapie nie odpowiada na pytanie o jej użyteczność. Należy określić spodziewane obciążenie, potrzebne urządzenia i sposób współpracy z resztą systemu. To warunki planowania, a nie dane o projekcie wybranym już przez akcelerator. Ważna jest także kolejność prac. Jeśli linia będzie gotowa przed niezbędną stacją albo urządzenia nie zostaną dostarczone na czas, zakończenie części budowy nie przyniesie jeszcze zamierzonego efektu. Wspólna inicjatywa może pomóc uzgodnić te zależności. Jej wartość należałoby więc mierzyć również usuwaniem rozbieżności między harmonogramami, zamiast ograniczać ocenę do liczby zgłoszonych przedsięwzięć. Krótsza lista przygotowanych projektów może być bardziej użyteczna niż dłuższa lista niespójnych planów.

Finansujący potrzebuje natomiast wiedzy, jak inwestycja będzie utrzymywana i z jakiego źródła otrzyma zwrot. Budowa stanowi początek obowiązków operatora. Później potrzebne są obsługa, naprawy i zdolność reagowania na zmianę zapotrzebowania. Jeśli model finansowy pomija te koszty, niska cena wykonania może ukrywać przyszły niedobór środków. Nie wynika z tego, że koszt powinien bezwarunkowo zostać przeniesiony na odbiorców. Sposób podziału wymaga decyzji publicznej i rozpoznania dostępnych możliwości. Możliwe wsparcie rozwojowe, środki operatora oraz opłaty użytkowników pełnią różne role. Przed przedstawieniem projektu jako gotowego do finansowania trzeba pokazać, jak je połączono i kto ponosi ryzyko. Partnerzy mogą ułatwić przygotowanie takiego modelu. Nie zastąpią jednak jasno określonego zobowiązania podmiotu, który później ma prowadzić infrastrukturę. Po zakończeniu budowy odpowiedzialność za dostawę pozostaje, nawet gdy wydarzenie inauguracyjne dawno się skończyło.

UNOPS w opublikowanym wystąpieniu swojego dyrektora wskazuje doświadczenie w modernizacji indonezyjskiej sieci JAMALI oraz wsparciu zamówień transformatorów dla Papui-Nowej Gwinei. To przykłady podane przez wykonawczą agencję opisującą własne kompetencje, nie niezależna ocena nowego programu. Pokazują jednak, jaki rodzaj pracy organizacja chce wnieść: przygotowanie i obsługę realizacji, także po stronie zamówień. Przy przyszłym projekcie znaczenie będzie miało dopasowanie urządzenia do systemu, terminu dostawy do harmonogramu oraz wykonawcy do wymagań. Samo pozyskanie partnera nie rozstrzyga tych kwestii. Potrzebne są dokumenty pozwalające jednoznacznie określić zakres i sprawdzić wykonanie. Przyspieszenie ma sens wtedy, gdy skraca zbędne oczekiwanie bez utraty kontroli nad tym, co zostanie oddane operatorowi. W przeciwnym razie oszczędzony czas na jednym etapie może powrócić jako koszt poprawek lub problem z uruchomieniem.

Połączenie państw wymaga połączenia odpowiedzialności

Akcelerator mają współorganizować UNDP, UNOPS i Sustainable Energy for All. Wspólny format może pomóc dopasować wsparcie do zadania, ale wymaga jasnego podziału odpowiedzialności między partnerami. Państwo potrzebuje wiedzy, kto zajmie się przygotowaniem, kto poszukiwaniem finansowania, a kto problemem pojawiającym się podczas wykonania. Gdy wszystkie organizacje deklarują wspólny cel, brak takiego rozdzielenia może pozostawić sprawę pomiędzy instytucjami. To ryzyko sposobu organizacji, a nie stwierdzenie, że nowa inicjatywa już go doświadczyła. Dobry rezultat powinien być widoczny w kolejnych decyzjach dotyczących projektu: uzgodnionym zakresie, możliwym finansowaniu i przygotowanej realizacji. Lista współpracujących instytucji informuje o zasobie wiedzy oraz kontaktów. Nie jest jeszcze dowodem, że dany kraj otrzymał potrzebne wsparcie. Nazwy partnerów da się połączyć na stronie programu szybciej niż przewody w terenie. Ocena powinna zaczynać się od wskazanego przez niego zadania i śledzić jego dalszy los.

Przy połączeniu transgranicznym uzgodnienie techniczne spotyka decyzję o współpracy gospodarczej. Trzeba wiedzieć, jak rozliczać przepływ, kto zarządza ograniczeniem i jakie zasady obowiązują w sytuacji niedoboru. To ogólne pytania dotyczące takiej infrastruktury, a nie opis porozumienia zawartego 23 września. Dodatkowa linia może zwiększać możliwości wymiany, lecz jej wykorzystanie zależy od reguł oraz zdolności operatorów do wspólnej pracy. Dlatego budowa połączenia i zapewnienie sprawnej wymiany są odrębnymi, choć powiązanymi zadaniami. Przygotowanie inwestycji powinno uwzględniać oba. Jeśli warunki gospodarcze zostaną odłożone do czasu zakończenia robót, fizyczna gotowość nie musi natychmiast przełożyć się na wykorzystanie całego potencjału. Dla państw uczestniczących w projekcie ważny jest zatem nie tylko dostęp do kapitału, ale także przewidywalność współpracy. Wspólna infrastruktura potrzebuje zasad, które będą działały poza dogodnym momentem politycznej deklaracji.

Na 23 września można potwierdzić uruchomienie inicjatywy i jej zadeklarowany zakres. Nie można ogłosić na tej podstawie ukończenia nowych sieci, wypłaty pieniędzy na każdy wskazany projekt ani skrócenia wszystkich kolejek przyłączeniowych. Następne informacje powinny pokazać, które przedsięwzięcia otrzymały wsparcie, jakie bariery usunięto i co przygotowano do wykonania. Dopiero później przyjdzie sprawdzian oddanej infrastruktury oraz jej działania. Takie rozróżnienie nie odbiera znaczenia koordynacji. Pozwala ocenić ją po rezultacie, dla którego została uruchomiona. Inwestycja w źródło odnawialne potrzebuje drogi do użytkownika; sama obecność mocy w planach nie daje mu dostawy. Nowojorski akcelerator ma pomóc uzupełnić właśnie ten brak. Jeśli partnerzy doprowadzą projekt od priorytetu do działającego połączenia, wspólna inicjatywa otrzyma mierzalny sens. Na razie powstał sposób organizacji wsparcia. Prąd będzie potrzebował jeszcze sieci, której plan nie zastąpi.

Kontynuuj lekturę

Przejdź do sąsiedniego tekstu